Blog

Dlaczego lubimy bajki? Storytelling w grywalizacji

15.12.2016

D awno, dawno temu, kiedy burza z piorunami oznaczała gniew bogów, a zaćmienie słońca wiązało się z magiczną mocą kapłanów, opowieści pozwalały ludziom rozumieć działanie świata. Dziś, mimo że nasza wiedza bazuje na odkryciach nauki, zamiłowanie do opowiadania i słuchania historii nadal pozostaje żywe. Co sprawia, że storytelling jest tak skuteczny i dlaczego nikt nie powinien wkładać go między bajki?

Siła storytellingu

Historie nadają sens i ciągłość wszystkiemu, co się dzieje wokół nas. Są także odpowiedzią na naszą wrodzoną tendencję do poszukiwania przyczyn zachodzących zdarzeń. Komunikujemy się poprzez opowieści, anegdoty czy przekazywane wspomnienia. Historie do nas przemawiają. Właśnie dlatego w ostatnim czasie storytelling został słusznie docenionym narzędziem na różnych płaszczyznach. Zobaczcie, w czym tkwi jego siła.

1. Nadaje znaczenie rzeczom bez znaczenia

Chyba każdy rodzic uciekał się do narracji próbując nakarmić kapryśne dziecko. Najprostsza metoda na zaciśnięte usta pociechy? Niech kęsy jedzenia będą samolocikami wykonującymi powietrzne akrobacje, ostatecznie lądującymi w ustach. Czasem naprawdę to wystarczy. Słowa malują historię, która oddziałuje na wyobraźnię i pochłania uwagę. Mają moc zmiany postrzegania elementów otoczenia. A co za tym idzie? Wpływają na zachowanie.

Projekt grywalizacyjny musi tworzyć spójną i atrakcyjną całość. Dobra historia jest polem do osadzenia zastosowanych mechanik gry i przyjętych reguł. Nawet najbardziej skomplikowane zasady stają się po prostu intuicyjne w oczach uczestnika grywalizacji, bo są spójne z fabułą. Jak sprawić, aby gracze byli bliżej celu projektu? Ostatnio pisaliśmy o naszej charytatywnej grywalizacji świątecznej DolceMafiosi. Storytelling nie tylko bawił uczestników, ale także uzasadniał konieczność zakupu poszczególnych produktów.

grywalizacja charytatywna

2. Porusza odbiorcę

Historie nas bawią, wzruszają, intrygują, szokują. Są nośnikiem emocji i nie pozostawiają odbiorcy obojętnym wobec treści. Przykłady? Szczególnie w okresie świątecznym twórcy reklam prześcigają się w tworzeniu poruszających historii, które mają ogromny potencjał viralowy. Inny przykład to Wampiriada, czyli projekt zachęcający do oddawania krwi. Dzięki opakowaniu celu w interesującą, a czasem szokującą narrację, przekazywane informacje zaczynają mieć wartość. Komunikat staje się żywy. Dzięki odpowiedniej dawce emocji docierające do nas treści są skuteczniej przyswajane i zapamiętywane.

Ładunek emocjonalny, jaki drzemie w storytellingu, sprawia, że z jego dobrodziejstw korzysta wiele branż. Ale to gry oraz grywalizacja mają coś, co zapewnia im przewagę. Gracz nie jest biernym obserwatorem historii. Jest uczestnikiem fabuły – podlega zasadom przedstawionego świata, podejmuje decyzje i ma wpływ na kształt wydarzeń. Storytelling, który jest dobrze dopasowany do uczestników grywalizacji, gwarantuje wysoki poziom zaangażowania. Podczas akcji DolceMafiosi w mediach społecznościowych spontanicznie zaczęły pojawiać się profile mafijnych familii, co jest najlepszym przykładem na to, jak dobra kreacja może wciągać i motywować uczestników gry do działania (nawet wykraczającego poza założone ramy). Storytelling, który zaproponowaliśmy, został podjęty przez pracowników, a historia zaczęła żyć własnym życiem.

3. Wciąga bez reszty

Jak to możliwe, że popularność programów paradokumentalnych nie spada, mimo że każdy zapiera się, że ich nie ogląda? Dlaczego czasem zdarza nam się dobrnąć do epilogu książki, którą uważamy za kiepską? Odpowiedzią znowu jest ludzkie upodobanie do narracji. Lubimy historie do tego stopnia, że usilnie chcemy poznać ciąg dalszy. Fabuła nas angażuje i utrzymuje wysoki poziom motywacji do kontynuowania podjętej czynności.

Często projekty grywalizacyjne mają za zadanie angażować miesiącami, a nawet latami. Bez dobrej historii, w której będą osadzone wyzwania, trudno utrzymać ciągłość grywalizacji. Dzięki stroytellingowi każde kolejne zadanie wynika z poprzedniego etapu i wiąże się z następnym. Zapewnia on spójność elementów składających się na grywalizację, także w perspektywie długoterminowej.

 

Miejsce storytellingu w grywalizacji

Funkcje, jakie w naszym życiu spełniają historie, sprawiają, że storytelling stał się jednym z najważniejszych elementów grywalizacji. Intrygująca narracja w pierwszej kolejności zwróci uwagę odbiorcy. Następnie skutecznie zaprosi go do tego, aby stał się częścią świata przedstawionego. Później będzie go inspirować, angażować i motywować do działania. Twórcy projektów grywalizacyjnych, świadomi funkcji historii w naszym życiu oraz potencjału gier, czerpią ze storytellingu garściami. Ale jest jedno ale. Grywalizacja to nie zawsze bajka. Przede wszystkim malując barwny storytelling nie można zapomnieć o celach całego przedsięwzięcia, które często są elementem strategii biznesowej. Atrakcyjna fabuła nie służąca osiągnięciu założeń może pogrzebać projekt. Z tego powodu tworząc grywalizacje należy umiejętnie balansować pomiędzy pochłaniającą historią a celami klienta.

Hanna Kucwaj

Junior Gamification Specialist

Studentka ostatniego roku kognitywistyki na UJ. W ramach swojej dziedziny interesuje się zwłaszcza neuropsychologią społeczną oraz zagadnieniami z zakresu rozumowania, podejmowania decyzji, motywacji. Od zawsze uwielbia rywalizować, a od jakiegoś czasu także grywalizować. Lubi koty, a koty lubią ją (dziwne, ale prawdziwe).

Zobacz również